To był projekt o walce z grawitacją i poszukiwaniu ciszy. Działka, położona na stromym zboczu opadającym ku górskiemu potokowi, wymusiła na nas radykalne decyzje konstrukcyjne. Zamiast niwelować teren, postanowiliśmy unieść bryłę budynku, tworząc wrażenie lewitacji nad surowym, skalistym podłożem Karkonoszy.
Głównym założeniem było zatarcie granicy między wnętrzem a zewnętrzem. Panoramiczne przeszklenia od strony południowej kadrują widok na gęsty las świerkowy, podczas gdy północna elewacja pozostaje niemal całkowicie zamknięta, zapewniając mieszkańcom intymność. Beton, surowe drewno i szkło stanowią triadę materiałową, która starzeje się wraz z otoczeniem, nabierając szlachetnej patyny.